Ulubiony kiosk GRUDNIOWE WYDANIE TO AŻ 228 STRON! Budujemy Dom PRZESYŁKA GRATIS >>

Rozmowa z architektem

Joanna Wichniewicz

1. Jakie kryteria określają funkcjonalność domu?

Dla każdego te kryteria są inne - dom musi być dopasowany do potrzeb mieszkańców. Dla jednych ważne jest, aby z okna w kuchni było widać wejście, inni koniecznie potrzebują dwóch miejsc do parkowania w garażu. Są jednak pewne zasady, które zazwyczaj spełnione są w projektach typowych. Niezależne wejście do kuchni - przechodzenie przez salon z zakupami jest niefunkcjonalne. Miejsce do rozebrania gości - ciasny wiatrołap 1,0m.x1,0m. jest niefunkcjonalny.

Schody na piętro w domu piętrowym - blisko wejścia - zazwyczaj na piętrze mieszka młodzież - jeśli muszą przechodzić przez cały dom wracając do swojego pokoju - jest to niefunkcjonalne. Innym kryterium jest ilość i wielkość pomieszczeń. Małe pomieszczenia są niefunkcjonalne - warto połączyć pralnię z kotłownią - jeśli oba pomieszczenia są małe. Małe sypialnie dziecinne są niefunkcjonalne - pamiętajmy, że dzieci żyją w swoich pokojach, przyjmują tam gości, śpią, odrabiają lekcje... Dorośli mają salon, kuchnię, gabinet... Okna wyłącznie połaciowe w pokojach dziecinnych są niefunkcjonalne - widok za oknem jest bardzo istotnym elementem domu - jeśli dziecko nie widzi czy leży śnieg czy kwitną kwiaty - nie ma żadnej korzyści z mieszkania w domu. Duża powierzchnia komunikacyjna domu - jest niefunkcjonalna. Jeśli powierzchnia korytarzy jest większa niż pokoi - warto pomyśleć o innym projekcie.

2. Jak przebiega proces określania potrzeb i gustów Klienta? Na ile można ten proces zalgorytmizować, a na ile jest on intuicyjny i żywiołowy?

Po pierwszym spotkaniu znane są potrzeby funkcjonalne Klienta. Określane są na podstawie przemyśleń Klienta oraz wywiadu. Jeśli ktoś nigdy nie mieszkał w domu najczęściej pomija ważne w domu pomieszczenia i funkcje takie jak schowek na kosiarkę i meble ogrodowe lub szatnia przy wejściu (w domu mamy zazwyczaj więcej ubrań i butów niż w mieszkaniu - potrzebne są te do pracy w ogrodzie). Czasem Klienci mają zdjęcia tego co im się podoba, czasem trzeba coś podpowiedzieć. Architekt ma za zadanie tak przeprowadzić wywiad, żeby poruszyć wszystkie kwestie - funkcjonalne, estetyczne i finansowe. Klienci dostają materiał do przemyśleń. Żywiołowość procesu nie jest problemem - nas tym panuje architekt. W procesie projektowania ważny jest czas na dojrzewanie Klienta. To proces, w którym Klient pozyskuje nową wiedzę, musi się z nią oswoić i podjąć decyzje. Na to potrzeba czasu. Dom to często inwestycja na całe życie. Ważne jest zaufanie między Klientem, a architektem - nie da się zrobić domu zdalnie... Oczywiście pewne algorytmy są - prosta ankieta na początek - odpowiadając na pytania ankiety Klient musi przemyśleć wiele nowych tematów - i na spotkanie jest lepiej przygotowany. To jednak dopiero początek drogi. Jak w innych dziedzinach życia podstawowym problemem jest komunikacja - takie przekazanie oczekiwań żeby były jasne dla obu stron. To też rola architekta - żeby te oczekiwania zebrać i usystematyzować.

3. Jakie podstawowe parametry, cechy i życzenia Klienta służą jako "warunki brzegowe" do projektu?

Bardzo często Klienci narzucają metraż domu sądząc, że ilość metrów bezpośrednio przekłada się na koszt budowy. To nie jest prawda - i architekt musi to pokazać. W tym miejscu trzeba powiedzieć o budżecie. Budżet musi być znany z góry. Wiele budów się nie kończy w terminie, lub wcale, bo na koniec brakuje pieniędzy. Drugim ważnym elementem jest kształt i wielkość działki, oraz strony świata - to najbardziej ogranicza w projektowaniu domu. Trzeci element - to plan miejscowy, lub warunki zabudowy, które wyraźnie określają co w tym miejscu można zbudować.

4. Jak przebiegają konsultacje z Klientem w trakcie projektowania? Czy konsultacjom podlegają jakieś charakterystyczne etapy lub problemy?

Im więcej się rozmawia - tym lepiej dopasowany projekt do Klienta. Błędnym założeniem jest, że architekt zgadnie potrzeby Klienta i albo zrobi coś dobrego, albo złego. Najpierw rozmawia się na przykładach - można się więc podeprzeć projektami typowymi - omawiając je pod kątem dopasowania do potrzeb, lub zlecić architektowi kilka koncepcji. Ja zazwyczaj robię dwie koncepcje. Jest wtedy materiał porównawczy i można ocenić wady i zalety każdego z rozwiązań. To obrazuje Klientom problemy i zagadnienia. Ten etap powinien zajmować najwięcej czasu i wymaga wielu rozmów. Na tym etapie odbywa się edukacja Klienta. Im bardziej świadomy Klient - tym mniej rozczarowań na koniec. Później dopracowuje się wybraną koncepcję.

5. Jak silnie kreatywność architekta jest ograniczana przez: A. Poglądy i upodobania narzucane przez Klienta, B. Warunki określane w planach zagospodarowania przestrzennego, C. Inne ograniczenia?

Nad poglądami Klienta architekt musi pracować. Jeśli tylko wykonuje polecenia Klienta - jest kreślarzem, nie architektem. Zazwyczaj Klienci mają bardzo niewielką wiedzę na temat architektury - i trudno się dziwić - robią to pierwszy raz. Z mojej praktyki wynika, że Klienci edukują się chętnie i bardzo często weryfikują swoje początkowe upodobania. Ważne jest żeby pokazać, że potrzeby Klienta będą spełnione i że one są najważniejsze. Po to projektuje się dom, żeby był dopasowany jak garnitur. Plany Miejscowe to osobny temat. Warunki z planu muszą być spełnione - to jest prawo, które trzeba przestrzegać. Czasami jednak mam wrażenie, że są pisane tak jakby ciągle był XIX wiek, a przy ich pisaniu nie było architekta. To jest największa uciążliwość w projektowaniu. Mobilizuje jednak do kreatywnego myślenia. Skośny dach o nachyleniu 35 stopni nie zawsze musi wyglądać jak dach stodoły...

6. Jak to jest, że na Zachodzie (Holandia, Szwecja, UK) dominują projekty indywidualne, w Polsce zaś katalogowe, a wrażenie dla obserwatora "z szosy" jest takie, że w Polsce każdy dom jest inny, zaś na Zachodzie (np. Niemcy) wieje monotonną powtarzalnością budynków?

Moja wiedza jest inna - na Zachodzie większość domów to domy typowe. Indywidualne projekty są drogie i niewielu na nie stać. Na Zachodzie plany miejscowe obowiązują już od dawna i to one regulują typ architektury obowiązujący w danym rejonie. Jeśli ktoś nie lubi takiego typu - musi szukać w innej okolicy - lub przekonać lokalną gminę, że jego projekt uatrakcyjni, a nie zepsuje okolicę. W Polsce nie ma planów miejscowych i dlatego każdy dom może być inny. To jednak nie jest pozytywna cecha krajobrazu. Bałagan przestrzenny obniża wartość nieruchomości. Nie każdy chce mieszkać koło mauretańskiego pałacu, a dopasowanie harmonijne architektury do sąsiedztwa jest podstawową zasadą ładu przestrzennego.